Beady Eye – „Be” [recenzja]
Wtorek, 13 sierpnia 2013 08:33
Obrażony na brata bliźniaka, Liam Gallagher nagrał ze swoimi muzykami drugi album. Na „Być” znajduje się 11 kawałków. Niektórzy mogą kojarzyć bardzo ładną piosenkę z poprzedniego krążka: „The Roller”. Polecam zarówno song „Wrotkarz” jak i klip, mimo że w nim pojawiają się raczej rowery, a nie tytułowe rolki, tudzież wrotki.  
 

 

„Start Anew” jest dobrym (a raczej powinnam użyć słowa ODPOWIEDNIM) kawałkiem na poniedziałkowe budzenie w akompaniamencie aromatycznej kawy i wybornej jajecznicy. Tytuł sugeruje codzienne nastawienie do otaczającej, często brutalnej rzeczywistości. Oczywiście tekst nie jest o codziennym obowiązku wstawania do pracy. Taka, ot, refleksja na temat samego utworu. A muzycznie? Lekko, ładnie, przyjemnie dla uszu.


Do „Flick Of The Finger” trzeba się chyba przekonać. Chociaż, nie ukrywam, po każdym odpaleniu w odtwarzaczu byłam w stanie znaleźć nowe, muzyczne kąski. Krótko mówiąc – dość energiczny utwór. I trzeba mu dać szansę, jak wcześniej wspominałam.

 

 

 


Do kategorii „Smęty” niestety zaliczam: „Soul Love”, „Second Bite Of The Apple”, „Iz Rite”. Dziękuję, idziemy dalej. Przy „Face The Crowd” można chwilowo tupnąć nóżką czy dumnie pomachać grzywą. Całą głową też można, czemu nie. Niestety wraz z końcem tej pieśni, nastrój też mija. Za mało tutaj rockowego sznytu. I w tym momencie zaczęłam troszkę tęsknić za perełkami Oasis. Dla przeciwwagi – z kawałka „Soon Comes Tomorrow” można wyciągnąć jego esencję i skomentować krótkim zdaniem. „Jakie piękne solo!” Kolejny nastrojowy przeskok: „I’m Just Saying”. Mamy tutaj obiecujące intro i… Niestety, chyba, tylko na tym się kończy. Podobnie, choć lepiej (!) jest w przypadku utworu „Don’t Brother Me”. Piosenka się zaczyna, w głowie słyszę „WOW!” i czekam na rozwój wypadków. Udany start, super finish.


A skoro finiszujemy, to wezmę pod uwagę ostatnią kompozycję. Padło na „Shine A Light”, wakacyjny, pogodny utworek na miarę „Millionaire” z poprzedniego krążka, choć „Shine A Light” jest chwilami bardziej wzniosłe. Absolutnych perełek na tej płycie nie brakuje i całość jest miła dla ucha, tego drugiego też. Jest ładnie, nie cierpimy. Apel do panów. Po płytę warto sięgnąć nie tylko ze względu na okładkę.

 
 
Annamaria Stawska
 


 
 
Który język obcy chciałbyś doskonale znać?
 
Naszą witrynę przegląda teraz 70 gości 

 
 
 
© 2009-2014 www.eSpinacz.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.
Pomoc przy aktualizacji serwisu - Coffeewebsite.pl