Wielkie wydarzenia w Katowicach
Czwartek, 15 kwietnia 2010 17:10

Tętniące życiem Katowice. Marzenie czy realia? Wymysł szaleńca czy opis rzeczywistości? Ruszyła kampania promująca stolicę Górnego Śląska, która ma pomóc w walce o Europejską Stolicę Kultury 2016. Czy Katowice to rzeczywiście „miasto wielkich wydarzeń”?

 

.

 

Sobotnie późne popołudnie. Katowice, rynek. Dwie godziny przed jednym z głośniejszych wydarzeń muzycznych w Polsce. Cisza. Czy tak wyobrażamy sobie miasto wielkich wydarzeń? Ja nie. Wraz z początkiem marca ruszyła kampania promująca wybrane wydarzenia kulturalne odbywające się w Katowicach w 2010 roku. Przez swą inicjatywę, władze miasta chcą pokazać, że bogactwem serca Górnego Śląska jest nie tylko węgiel, ale szeroko pojęta kultura. W pierwszej odsłonie promocji miasta znalazł się Festiwal Sztuki Reżyserskiej „Interpretacje”, w dalszej kolejności pojawią się m.in. Rawa Blues Festiwal czy Katowicki Karnawał Komedii, promowane nie tylko w regionie, ale i w największych miastach Polski.

 

1800 billboardów i citylightów, 12 miesięcy i 12 wydarzeń: muzycznych, teatralnych, filmowych i wizualnych, w większości cyklicznych, ale i… słabo rozpowszechnionych w obrębie kraju. Trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że imprezy unikatowe, o które trudno w innych miastach, są atutem stolicy aglomeracji. Jednak czy to właśnie ich promocja ma sprawić, że Katowice staną się atrakcyjnym ośrodkiem kulturalnym? – Zależało nam, by wesprzeć w dużej części imprezy niesamorządowe. Pokazać, co jest wizytówką miasta, rozpoznawalną w regionie, ale i zainteresować tymi mniej znanymi wydarzeniami. W tej kampanii pokazujemy wachlarz kulturalnych imprez od koncertów jazzowych do niszowych spektakli teatralnych – mówiła naczelnik wydziału kultury, Edyta Sytniewska, podczas konferencji inaugurującej projekt.

 

 

 

Wychodząc poza zaproponowane eventy, warto by jednak pójść krok dalej i nie poprzestać na promowaniu rodzimych imprez, podkreślających lokalność i indywidualność charakterystyczną dla regionu. Co z wydarzeniami zewnętrznymi jak rozgrywki sportowe i koncerty odbywające się w Spodku? Przecież to tu swoje jubileusze 30-lecia obchodził Dżem, a niedawno i Perfect. To tu w tym roku podziwialiśmy Jean Michel Jarre’a, a legendę rocka - Deep Purple usłyszymy jesienią. Wreszcie tu odbędzie się Off Festiwal. Lista dwunastu promowanych wydarzeń powstała rok temu, stąd też powyższe przykładowe imprezy się na niej nie znalazły. Ale czy słusznie? Przecież te i inne atuty Katowice można wykorzystać w kampanii – są to wydarzenia na większą skalę niż niejedno z zatwierdzonej dwunastki. Sytuację ratuje stworzona w ramach kampanii strona internetowa www.imprezy.katowice.eu, na której – prócz wspomnianych wydarzeń – prezentowane będą też inne ważne imprezy i koncerty na mniejszą skalę. Obok zapowiedzi eventów, znajdą się tam informacje na temat możliwego dojazdu i noclegu czy zakupu biletów, a każdy chętny będzie miał okazję zamieścić zdjęcia z imprez, filmy i komentarze.

 

Polemika z wybranymi do promocji wydarzeniami to jedno. Sądzę, że w tym miejscu warto też rozróżnić Katowice – miasto wielkich wydarzeń od Katowic – miasta z wielkimi wydarzeniami. Wydawać by się mogło, że chodzi o to samo. Nic bardziej mylnego. Miasto nie żyje tym, co się w nim dzieje. Brak mu wydarzeń, które pochłonęłyby CAŁE miasto, a przede wszystkim większość mieszkańców. Ilu katowiczan w czasie zwykłych Juwenaliów wie, co się dzieje? Tylko nieco bystrzejsi skojarzą schowanych pod kapeluszem kowbojskim z gitarą na plecach z koncertem Dżemu, a odzianych w białe rękawiczki z Mayday’em. Zgoda, w zindywidualizowanym świecie trudno wyłapywać tego typu atrybuty. Ale co, gdy mija nas kolejny podobnie ubrany człowiek albo grupki ludzi? Wiadomo, że coś się dzieje. Mało kto jednak jest na tyle ciekawy, by zbadać co dokładnie. Żyjąc obok kultury, nie staniemy się kulturalni. A przecież to ludzie tworzą społeczeństwo, społeczeństwo - miasto, miasto wielkich wydarzeń i… świadomości o tych wydarzeniach.

 

 

 

Jak sprawić, by miasto kojarzone głównie z węglem, kopalniami i przemysłem zmieniło swój wizerunek? Władze Katowic zrobiły już pierwszy krok. Na dużą skalę, może jeszcze niepewnie, ale zrobiły. Psychologiczna stopa w drzwiach może otworzy je szeroko przed całą Polską. I wtedy nikt nie będzie miał wątpliwości, że to tętniące życiem miasto, to właśnie serce Górnego Śląska.

 

tekst i fotki: Magdalena eM. Borucka

 
 
Który język obcy chciałbyś doskonale znać?
 
Naszą witrynę przegląda teraz 53 gości 

 
 
 
© 2009-2014 www.eSpinacz.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.
Pomoc przy aktualizacji serwisu - Coffeewebsite.pl